Ludowcy złożyli w Sejmie wniosek o uczczenie 145. rocznicy Wincentego Witosa, trzykrotnego premiera, ludowca, architekta zwycięstwa nad bolszewikami w 1920 r.

Wincenty Witos był największym mężem stanu w historii ostatniego stulecia. Jemu zawdzięczamy utrzymanie państwa polskiego w ówczesnych granicach w trudnym roku 1920.

Polityczna misja Witosa zintegrowała także i ukształtowała polskie społeczeństwo, dzięki przemianie stereotypowego chłopa pańszczyźnianego w Polaka – patriotę i prawdziwego obywatela. Jako przywódca ruchu ludowego zachęcił do idei polskości chłopów stanowiących blisko 75 proc. ówczesnego społeczeństwa.

Przez całe życie był zwolennikiem dialogu, kompromisu, zdrowego rozsądku i polityki prowadzonej pokojowymi metodami. Niestety, skazany w 1936 r. przez Piłsudskiego w procesie brzeskim na więzienie, do dziś, 74 lata po śmierci, nie doczekał się rehabilitacji. Jesteśmy jednak przekonani, że procedowany projekt uchwały zwróci uwagę na nie do końca sprawiedliwą ocenę osoby Wincentego Witosa, a co za tym idzie stanie się wstępem do całkowitej rehabilitacji tego wybitnego polityka.

Jesteśmy mu to zwyczajnie winni. Należy bowiem postawić tezę, że bez Wincentego Witosa nie byłoby wolnej, niepodległej Polski. Patron Polskiego Stronnictwa Ludowego trzykrotnie pełnił funkcję premiera RP w najtrudniejszych momentach. Pierwszy gabinet Witosa zwany Rządem Obrony Narodowej przetrwał 433 dni, z czego 254 przypadło na okres wojny polsko – bolszewickiej. W krytycznym 1920 roku uratował Ojczyznę przez zbyt szybkim wymazaniem z mapy świata. Witosowi bardziej niż Piłsudskiemu zawdzięczamy bowiem zwycięstwo nad bolszewikami i utrzymanie granic II RP.

Prawdziwa wersja zdarzeń różni się znacząco od tej powszechnie znanej. Podczas apogeum radzieckiej inwazji, 12 sierpnia 1920 roku, marszałek Piłsudski złożył dymisję z wszystkich pełnionych funkcji i wyjechał z Warszawy. Nie trzeba chyba tłumaczyć, czym mogła skończyć się ta ucieczka. Witos nie stracił jednak zimnej krwi i zdrowego rozsądku. Odpowiedzialność za państwo wziął całkowicie na siebie, a dowództwo wojsk powierzył generałowi Tadeuszowi Rozwadowskiemu. Nie poinformował jednak o decyzji Piłsudskiego. Do walki z najeźdźcą zmobilizował rzesze chłopów, pisząc w odezwie „Do Braci Włościan”: „Gdyby zaszła taka potrzeba, musimy podjąć walkę na śmierć i życie, bo lepsza nawet śmierć niż życie w kajdanach, lepsza śmierć niż podła niewola”. W efekcie wojsko polskie wsparte tysiącami chłopów pokonało bolszewików, Piłsudski po kilku dniach wrócił do Warszawy, a Witos zwrócił mu akt dymisji, nadal utrzymując w tajemnicy decyzję o jego ucieczce.

Niewykluczone, że od tamtego momentu datuje się niechęć Józefa Piłsudskiego do Wincentego Witosa. Polityk PSL jeszcze dwukrotnie tworzył gabinety przez naczelnika państwa, a jego rządy całkowicie zniweczył przewrót majowy. W 1931 roku został na rozkaz Piłsudskiego aresztowany i bezpodstawnie oskarżony o próbę zamachu na rząd. Skazany 3 stycznia 1932 na półtora roku za winnego przestępstwa „przeciw władzy zwierzchniej”, udał się na emigrację. Całą sytuację podsumował pisząc „Moje zachowanie się wobec Piłsudskiego było chyba zupełnie bez zarzutu, niestety pan Naczelnik wcale się wobec mnie dżentelmenem nie okazał. Mimo wszystko swego postępowania nie żałuję, choć nieraz gorycz przychodzi”.

W czasie II wojny aresztowany najpierw przez Niemców, potem przez NKWD. Po utworzeniu Tymczasowego Rządu Tymczasowego Jedności Narodowej został wiceprezesem Krajowej Rady Narodowej. Od sierpnia 1945 prezes PSL. Zmarł 31 października 1945 roku w komunistycznej Polsce, nie doczekawszy się rehabilitacji i zadośćuczynienia za proces brzeski.

W tym momencie należy przypomnieć, że PSL od 2005 r. domaga się rehabilitacji postaci Wincentego Witosa przez Ministerstwo Sprawiedliwości. Z żalem przyznać musimy, że niestety bezskutecznie. Jednak teraz, gdy wciąż obchodzimy stuletnią rocznicę odzyskania niepodległości, często mówimy o wybitnych zasługach Witosa, architekta polskiej państwowości na równi z Paderewskim, Dmowskim i Piłsudskim.

Najwyższy czas na rehabilitację Witosa!

Zostaw komentarz