Podwyżki w wysokości 1000 zł dla każdego nauczyciela – takie rozwiązanie zakłada projekt ustawy Polskiego Stronnictwa Ludowego, który jest już gotowy i w najbliższych dniach zostanie złożony do Sejmu. Jeśli chcemy kształcenia na europejskim poziomie, pedagodzy nie mogą zarabiać głodowych pensji.

W styczniu w sondażu IPSOS 54 proc. Polaków uznało, że nauczyciele powinni dostawać „na rękę” minimum 3 tys. zł. Tyle dziś dostają wyłącznie dyplomowani, ale… brutto. Nauczyciele stażyści po studiach licencjackich nie zarabiają nawet najniższej krajowej pensji. Otrzymują brutto 2 tys. 230 zł, czyli o 20 zł mniej niż ustawowe minimum. Gdyby tyle płacił pracownikom przedsiębiorca,  groziłoby mu nawet 30 tys. zł mandatu. Wysłałam w tej sprawie interpelację do minister Zalewskiej, ale jej zdaniem wszystko jest w najlepszym porządku. Minister sugeruje, by do pensji ustalanych przez nią samą dokładały się samorządy 🙂 

Ile średnio netto zarabiają dziś nauczyciele, łącznie z dodatkami? Związek Nauczycielstwa Polskiego podał właśnie dane za luty. Rozkład przedstawia się następująco: stażysta – 1834 zł, kontraktowy – 1885 zł, mianowany – 2132 zł,  dyplomowany – 2492 zł. Nie są to kwoty adekwatne do odpowiedzialności i wkładu pracy nauczycieli. Dlatego składamy w Sejmie projekt ustawy o przyznaniu każdemu z nich 1000 zł podwyżki miesięcznie. Tak, żeby był procedowany najszybciej jak możliwe, najlepiej na nabliższym posiedzeniu w marcu. 

W Polsce jest obecnie ok. 500 tys. nauczycieli. Nietrudno wyliczyć, że 1000 zł podwyżki dla każdego co miesiąc będzie kosztować rocznie 6 mld zł. Politycy PiS głoszą, ze budżet jest w doskonałej kondycji. Powinni więc szybko wygospodarować pieniądze, jeśli zależy im na dobru polskich dzieci i przyszłości kraju. Tym bardziej, że co najmniej takie pieniądze wydano na wdrożenie reformy oświaty, czyli głównie na dostosowanie sal i toalet w budynkach po gimnazjach do potrzeb młodszych dzieci. Tylko z budżetu państwa na ten cel przeznaczono prawie 2 mld zł, co najmniej dwa razy tyle dołożyły samorządy. Naszym zdaniem lepiej byłoby przeznaczyć tą kwotę na podwyżki dla nauczycieli.  

„Dzięki” reformie oświaty we wrześniu szkoły średnie czeka ogromny chaos. O miejsca w klasach pierwszych starać się będzie ok. 730 tys. uczniów, dwa razy tyle co zwykle. Tych, którzy się dostaną, czeka nauka na trzy zmiany, a nawet w soboty. A minister Zalewska być może będzie przyglądać się efektom własnych decyzji z Brukseli, ma 1 miejsce na liście PiS do Europarlamentu w okręgu dolnośląsko – opolskim. Dlatego PSL pracuje właśnie nad ustawami, których celem będzie uporządkowanie sytuacji w oświacie. Niedługo przedstawimy projekty w Sejmie i opinii publicznej. 

Zostaw komentarz