Za 30 mld zł dla wszystkich, a nie jak robi rząd za 100 mln zł dla niektórych. Wody w kraju ubywa, konieczne jest poważne podejście do problemu.

W roku 2019 poziom rzek i jezior na Warmii i Mazurach obniżył się o 110 mm. WWF Polska obliczyło, że co roku powierzchnia mazurskich jezior zmniejsza się o 0,05 proc, czyli o 0, 5 proc. przez 10 lat. To jeszcze nie dramat, wysychają głównie małe jeziora śródleśne, musimy jednak zrobić wszystko, by spowolnić ten proces. Tym bardziej, że Polska jest uboga w naturalne zasoby wody powierzchniowej, które wynoszą ok. 60 mld metrów sześciennych przy średniej europejskiej ok. 74,8 mld metrów sześciennych.

Jakie są przyczyny tego stanu rzeczy? Po pierwsze: niewłaściwa polityka melioracyjna, po drugie: niewłaściwa retencja, po trzecie: ocieplenie klimatu. Po powodziach z 1997 roku wiele inwestycji szło w kierunku szybkiego odprowadzenia wody i udrażnianiu rzek. Efekty są takie, że obecnie w Polsce zatrzymujemy w miejscu gdzie pada zaledwie 6,5 proc. wody opadowej. Tu i teraz potrzebny jest więc powszechny narodowy system rozproszonej retencji. Tak jak mówi Władysław Kosiniak – Kamysz: za 30 mld zł dla wszystkich, a nie jak robi rząd za 100 mln zł dla niektórych.

Patrząc perspektywicznie należy odchodzić od działań polegających na budowie dużych zbiorników retencyjnych i stopni wodnych na rzekach. I stawiać na budowę jak największej ilości małych zbiorników zatrzymujących wodę w miejscu jej padania, na remonty lub budowę zastawek na rowach melioracyjnych w celu przywrócenia funkcji nawadniania. Należy też wprowadzić zakaz prowadzenia prac melioracyjnych mających na celu osuszanie podmokłych terenów rolnych i leśnych, dążyć do zmiany funkcji istniejących urządzeń melioracyjnych z odwadniającej na retencyjną.

I to właśnie proponuje PSL, o czym mówiłam w Telewizji Olsztyn – zapraszam do oglądania: https://www.telewizjaolsztyn.pl/wiadomosci/10504,spada-liczba-jezior-w-regionie


Zostaw komentarz