Wszyscy zapłacimy za reformę oświaty

wtorek, sierpień 29, 2017
Rok szkolny jeszcze się nie rozpoczął, a uczniowie, rodzice i samorządowcy już odczuwają niepokój. Wszystko przez chaotyczne zmiany w systemie oświaty wprowadzane przez PiS, przy lekceważeniu suwerena, środowisk nauczycielskich i finansów publicznych. Teraz rząd w ramach rekompensaty szykuje wariant 500 plus dla nauczycieli, nie wszystkim jednak uda się skorzystać.

 

PiS rękami pani minister Zalewskiej zadecydował o likwidacji gimnazjów, przymusowym przenoszeniu uczniów do nowych obwodów szkół, zwolnieniach nauczycieli, nowej podstawie programowej i - co za tym idzie - wydawaniu nowych podręczników. Wydrukowane zaledwie rok temu książki dla klas czwartych w całej Polsce pójdą na przemiał. Zastąpią je nowe, za przygotowanie których MEN zapłaciło w tym roku 170 mln zł, a jeszcze nie zdążyły dotrzeć do szkół. I to jest dobry przykład reformowania państwa przez PiS.

Uczniowie nie wiedzą, czego będą się uczyć, nauczyciele boją się zwolnień czy ograniczeń etatu, a samorządy liczą straty w postaci wymuszonych przez rząd remontów w szkołach. A można było tego uniknąć. Ponad 910 tys. Polaków podpisało się o wnioskiem pod referendum o zasadność reformy oświaty przygotowanym przez Związek Nauczycielstwa Polskiego. PiS jednak po wyborach już nie słucha suwerena, więc wyrzucił podpisy do kosza.

Dlaczego rząd tak forsuje i przyspiesza reformę, skoro mógł przeprowadzić ją w sposób przemyślany, korzystając z konsultacji społecznych? Odpowiedź jest banalna: PiS chodzi o uderzenie w samorządy w roku wyborów samorządowych. Gniew zwalnianych nauczycieli, wściekłych rodziców już dziś skupia się na wójcie, burmistrzu czy prezydencie. 

Dochodzą do tego konieczne inwestycje kosztem innych ważnych spraw. Tylko w Olsztynie i tylko w tym roku dostosowanie szkół do reformy kosztowało 3 mln zł z budżetu miasta.  Za tą kwotę można np. wyremontować duże skrzyżowanie, naprawić 20 km ulic, zbudować 10 km nowych chodników czy 10 świetnie wyposażonych placów zabaw. Samorządowcy wyliczyli, że w skali kraju będą musieli wydać nawet miliard złotych! A PiS powie, że są nieudolni, ludzie muszą więc w 2018 roku postawić na "dobrą zmianę". Tak więc polskie dzieci  są wykorzystywane do zdobycia niepodzielnej władzy przez partię rządzącą. A że przy okazji w programie nauczania bard smoleński zastępuje Gombrowicza, tym lepiej dla PiS.

Sama jestem matką i zależy mi na dobrej szkole dla moich dzieci. Jestem też patriotką i zdaję sobie sprawę, że chaos w edukacji szybko odbije się fatalnie na kondycji kraju. Wierzę w idee demokracji, samorządności i nie podoba mi się zawłaszczanie państwa przez PiS. Będę więc domagać się naprawienia tego, co jeszcze można naprawić, czyli: - pokryciu przez państwo wszystkich kosztów reformy poniesionych przez samorządy; - obowiązkowych konsultacji społecznych przed modyfikacją programów nauczania.

Jeszcze nie wszystko stracone.



Ostatnio na blogu

brak nowości na liście.

Czerwiec - 2018
Ni Po Wt śr Cz Pi So
  01 02
03 04 05 06
07
08 09
10 11 12
13
14 15 16
17
18
20 21 22 23
24 25 26 27 28 29 30
czwartek, 07. czerwiec 2018
13:56 - O Ministerstwie Nierodzinności i Polityki Konfliktów
Przedstawiam Państwu nieco skróconą treść mojego wystąpienia w Sejmie w sprawie wotum nieufności wobec minister Elżbiety Rafalskiej.
środa, 13. czerwiec 2018
12:58 - Plagiat i Hipokryzja Plus, czyli jak PiS chce rozgrywać polskich emerytów
Idą wybory, więc PiS przypomina sobie o seniorach. Media informują, że rząd jeszcze przed końcem czerwca br. ma podjąć decyzję o jednorazowych dodatkach specjalnych do emerytur, a ...
poniedziałek, 18. czerwiec 2018
13:21 - Zmiana na stanowisku ministra rolnictwa. Czy tylko kosmetyczna?
Krzysztof Jurgiel, już były minister rolnictwa, właśnie podał się do dymisji. Oficjalnie z przyczyn osobistych, mniej oficjalnie z powodu braku postępów w walce z ASF. A jeszcze ni...